Charakterystyka osoby poszukującej zatrudnienia
Charakterystyka osoby poszukującej zatrudnienia
Jeszcze do niedawna mówiliśmy o nowym zjawisku, jakim była era pracownika, który to mógł przebierać w ofertach, i nie budzić się w środku nocy ze strachem, że za chwilę może stracić pracę. Czas ten szybko się jednak skończył a wszyscy zaczęli powtarzać inne hasło, wypowiadane jak mantrę: kryzys. Oferty pracy zaczęły się kurczyć, a kalkulator wynagrodzeń zaczął być odwiedzany i stosowany po to, aby sprawdzić o ile mniej zarobimy, ponieważ gro pracodawców zmniejszyło swoim pracownikom wynagrodzenia. Jednak nie to było najgorsze, otóż znów w zatrważającym tempie zaczęło rosnąć bezrobocie. Osobami poszukującymi pracy stali się zarówno ludzie wykonujący proste prace fizyczne, ale również bankierzy, handlowcy, czy szeroko pojęci pracownicy biurowi.



Jak radzą sobie wyżej wymienieni, okazuje się, że gorzej ci, którzy zarabiali duże pieniądze. Robotnik budowlany zawsze zakręci się bowiem za jakąś fuchą, dorobi choćby na czarno na budowie, w lecie pojedzie na wieś na zbiory owoców, czy warzyw i oczywiście skorzysta z prawa zasiłku dla bezrobotnych, który otrzyma w urzędzie pracy. Handlowiec, czy bankowiec będzie borykał się z innymi trochę problemami. Po pierwsze nagle okaże się, że nie może jadać dłużej w modnych restauracjach, a weekendy spędzać w spa. Na nic zdadzą się też koledzy, znajomości i wysyłanie aplikacji do konkurencji, ponieważ ogłoszenia pracy dla wymienionych grup zawodowych przestały się po prostu ukazywać w prasie. Nie oszukujmy się zresztą, bankier, w przeciwieństwie do pracownika produkcyjnego nie przyjmie oferty za przysłowiowy tysiąc złotych, czy nie pomyśli o korzystaniu z zasiłku dla bezrobotnych, ponieważ często w ogóle nie wie o jego istnieniu, gdyż dotychczas żył w trochę innych realiach. Zwolniony pracownik biurowy też nie będzie miał łatwo. Jest to bowiem zazwyczaj osoba po studiach, która nie po to kończyła dwa fakultety, aby teraz szukać pracy w sklepie, czy przy sprzątaniu. Z drugiej jednak strony, jeść musi każdy, a nie wszyscy są w tak komfortowej sytuacji, żeby żyć na garnuszku u rodziców. Co więc można zrobić?, nie pozostaje nic innego, jak schować dumę do kieszeni i po prostu przyznać przed samym sobą, że nastały gorsze czasy, tak jak zrobi to były pracownik produkcji. Okazuje się, że to właśnie on ma szanse najlepiej poradzić sobie, w sytuacji, w której się znalazł, ponieważ pewnie miał już z nią wcześniej do czynienia i jest niejako zahartowany. Bankier, handlowiec, i pracownik biurowy powinni również potraktować ten gorszy okres jako naukę i doświadczenie i nie załamywać się a działać, bo przecież kryzys nie będzie trwał wiecznie, a najgorsze co można zrobić to poddać się w poszukiwaniu pracy. Wówczas, nawet gdy sytuacji na rynku ulegnie poprawie, osoby, które popadną w marazm będą mieć olbrzymie problemy, aby wrócić do tak zwanego obiegu.